» » » Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Koszt wysyłki od 4,-zł. Darmowa wysyłka za zamówienie powyżej 200,-zł.


Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Jesper Juul

  • Ile odpowiedzialności można przekazać nastoletniemu dziecku?
  • Co robić, kiedy nie radzą sobie w szkole?
  • Jak reagować na łamanie ustalonych reguł?
  • Co robić, kiedy dom zamienia się w hotel?
  • Jak odbudować nadszarpnięte zaufanie?
  • Kiedy miłość rodziców zamienia się w obsługę?

Gdy dzieci kończą dziesięć lat, powoli wchodzą w wiek nastoletni. Cztery lata potem jest już za późno na wychowanie ‒ twierdzi Jesper Juul. Niestety, właśnie wtedy wielu rodziców próbuje w pośpiechu nadrabiać zaległości wychowawcze i naprawiać błędy. Takie turbowychowanie nie przynosi jednak spodziewanych rezultatów.

Rodzice wciąż mają duży wpływ na myślenie i postępowanie nastolatka, ale jako partnerzy, którzy poprzez swoje wartości i doświadczenie motywują go do odpowiedzialnego wejścia w dorosłość.

Książka dostępna w formie papierowej lub elektronicznej (e-book)

23,00 

Wyczyść zaznaczenie

Metryka • Rekomendacje • Cytaty

Metryka książki

Jesper Juul, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Tytuł oryginału: Pubertät ‒ Wenn Erziehen Nich Mehr Geht. Gelassen Durch Stürmische Zeiten

Tłumaczenie: Dariusz Syska

  • © Wydawnictwo MiND
  • Podkowa Leśna 2014
  • Wydanie I
  • 208 stron, oprawa miękka, 120 x 205 mm
  • ISBN 978-83-62445-43-1 (książka papierowa)
  • ISBN 978-83-62445-44-8 (e-book)

Cytaty z książki Nastolatki

Wszystkie nastolatki znajdują się niejako w drodze. Nie zajmuje ich problem, jak wejść do wspólnoty rodzinnej, ale jak z niej wyjść! To jest bardzo ważny czynnik. Dlatego potrzeba bardzo klarownego przywództwa dorosłych.


To prawda, że w wieku dwunastu czy trzynastu lat dziecko może przejąć całkowitą odpowiedzialność za sprawy szkolne, ale pod warunkiem, że tego chce. I po kilku miesiącach trzeba sprawdzić, jak to działa. Może nie działa? Czy mamy z powrotem wziąć to na siebie, a może potrzebuje pomocy?


Każde dziecko czy nastolatek może powiedzieć coś takiego, że żaden dorosły nie będzie w stanie się ochronić. Niestety, dorośli często wtedy myślą, że nie mogą zdradzić się ze swoim bólem, nie mogą powiedzieć, jakie to dla nich przykre. To pewna iluzja na temat bycia dorosłym, którą żywią nie tylko dzieci, ale i ludzie kilkudziesięcioletni.


Dzieci kłamią tylko z jednego powodu: kiedy czują, że ich rodzice nie potrafią zaakceptować prawdy! Kiedy rodzice wpadają w panikę albo depresję, dochodzi do łez i kłótni, wtedy dzieci wolą skłamać.


Nie jesteśmy w stanie przyspieszyć procesu nauki, przez który nastolatki muszą przejść samodzielnie. Ingerencja dorosłych tylko przeszkadza i blokuje ten proces. Dzieci zaczynają się wtedy bronić, zamiast uczyć. Dlatego podzielam ambicje rodziców, którzy mówią: chcemy mieć dobre relacje z naszym nastoletnim dzieckiem, dbamy o wzajemny kontakt, budujemy podstawy naszych relacji na lata.

I. Od wychowania do więzi

Powolny proces zmian u rodziców nastolatka

  • Bycie nastolatkiem nie jest chorobą
  • Ile odpowiedzialności mogą udźwignąć dzieci i młodzież?
  • Odpowiedzialność i konsekwencje
  • Odpowiedzialność rodziców i brak społecznego konsensusu
  • Cieszcie się swoimi dziećmi!

Problemy z komunikacją

  • Mów od serca, używając rozumu
  • Język osobisty kontra język "grzeczny"
  • Dialog zamiast konfliktu

Czy granice są konieczne?

  • Jak radzić sobie z regułami i ich łamaniem?
  • Jak reagować na złamanie reguł?

Nastolatki

  • Konflikty między kulturą i naturą
  • Młodzież i seksualność
  • Wychowanie szkodzi wszystkim dzieciom
  • Traktowanie konfliktów jak daru i wyzwania

Dzieci, szkoła, rodzice - ważny trójkąt

  • Błędy systemu

II. "Co mam zrobić?"

Inspiracje w formie listów

  • Otwarta komunikacja z nastolatkiem
  • Czy karać za przekraczanie granic?
  • "Lodówka jest pusta"‒ poszukiwanie własnej drogi
  • Alkohol
  • Ojciec musi wreszcie zabrać głos!
  • Wspólny dom czy hotel?
  • Wagarowicze

III. Dialogi na temat zmiany

Dziesięć rodzin rozmawia z Jesperem Juulem

  1. Odpowiedzialność i reguły
  2. Kłótnie, autonomiczne dzieci i granice
  3. Problemy w szkole i zaufanie
  4. Walka w rodzinie
  5. Komputer i media
  6. Szkoła jest dla nas problemem
  7. Zaufanie i jego brak w naszej rodzinie
  8. Napięcia w rodzinie
  9. Szkoła i odpowiedzialność
  10. Jak pomagać?

Czy granice są konieczne?

Jak radzić sobie z regułami i ich łamaniem?

Od czasów mojego dzieciństwa świat stał się z pewnością bardziej niebezpieczny. Każdy nowy niepokojący fenomen powoduje, że rośnie potrzeba ,,stawiania dzieciom granic’’. Osobiście wolę mówić o tworzeniu reguł.

Chciałbym powiedzieć kilka słów o tym, do czego służą reguły. Każda rodzina potrzebuje reguł. Jakie one są, to już zależy od nastawienia, wartości i doświadczenia rodziców. Oczywiście, można podać kilka generalnych zasad, które odnoszą się do rodziny w ogóle, ale w oderwaniu od konkretnych ludzi i ich indywidualnych potrzeb są one zupełnie nieinteresujące.

Reguły wprowadzane w sposób rozumny ‒ to znaczy nie z palcem podniesionym do góry ani pod stałą kontrolą i groźbą kar ‒ służą wszystkim członkom rodziny i każdemu z osobna. Dotyczy to zwłaszcza czasu, w którym dzieci nie mają więcej niż dwanaście lat. Sposób postępowania rodziców ma wtedy decydujący wpływ na ich stosunek do reguł. Jeśli rodzicielski ton był ostry i rozkazujący, skutkiem może być skłonność do łamania prawa u dorastających dzieci. Oczywiście, nie stanie się to automatycznie i z całkowitą koniecznością, ale takie nastolatki zazwyczaj zużywają mnóstwo energii na przeciwstawianie się rodzicom, doskonalenie sztuki ich okłamywania i tak dalej. Z drugiej strony pobłażliwy i nieuważny stosunek do reguł może wywołać u dzieci wrażenie, że nie są dla rodziców ważne.

Tak więc rodzice nastolatków stąpają po cienkiej linii odgraniczającej dwie skrajności. Może im się to udać, jeśli pozostaną cały czas w otwartym dialogu z dzieckiem. Stale trzeba dbać o stan równowagi, aby problemy i konflikty, którym reguły miały zapobiec, nie wzięły góry nad życiem rodzinnym. Jeśli rodzice nie nauczyli się, że ,,wychowanie’’ jest w istocie procesem obustronnej nauki, będą musieli szybko nadrobić zaległości albo zapłacą cenę za wszystkie wygłoszone przez siebie monologi. Odpowiedzialność za to spadnie całkowicie na ich barki.

Formułowanie reguł nie wymaga wielkiej sztuki. Na przykład: dostęp do Internetu nie dłużej niż dwie godziny dziennie, powroty do domu najpóźniej o godz. 21.00, a w weekendy do 22.00, samodzielne sprzątanie swojego pokoju, żadnego alkoholu przed osiemnastym rokiem życia i tak dalej. Każdy może to wymyślić ‒ sztuką jest odpowiednio reagować, kiedy reguły są łamane. Ale zacznijmy od początku.

Równorzędny dialog na temat reguł z nastolatkiem

Wyobraźmy sobie, że dziecko zbliża się właśnie do wieku nastoletniego, a rodzice przedstawiają sobie wszystkie możliwe niebezpieczeństwa z tym związane i zastanawiają się, jak można im zapobiec. To dobry czas, żeby pójść razem na pizzę i powiedzieć coś takiego:

Teraz, gdy osiągnąłeś (osiągnęłaś) już swój wiek, ważne jest, żebyśmy dokonali pewnych ustaleń dotyczących twojego życia towarzyskiego, powrotów do domu, alkoholu, szkoły, imprez, Internetu i tak dalej. Jeśli ci to odpowiada, to wyślemy ci e-mail, w którym będą nasze propozycje, żebyś spokojnie mógł (mogła) się z nimi zapoznać i zaproponować coś ze swojej strony. Potem razem omówimy szczegółowo wszystkie punkty. Porozumiemy się co do pewnych reguł, które zapewne nie będą obowiązywały przez kolejnych siedem lat, a więc od czasu do czasu będziemy musieli spotkać się przy pizzy, żeby to i owo zmodyfikować. Czy to ci się wydaje OK.?

Taka rozmowa na temat reguł może odbyć się w każdej chwili, nawet jeśli dziecko skończyło już piętnaście lat, a w przeszłości nie wszystko funkcjonowało bez zarzutu. Dobrze jest ćwiczyć się w takich rozmowach nawet już z sześciolatkiem.

Równorzędny dialog z nastolatkiem nie służy nauce dyskusji, ale nauce odpowiedzialności, a dla rodziców jest sposobem budowania zaufania u dziecka i wdrażania rodzicielskiego przewodnictwa. Im bardziej czujemy się traktowani poważnie w jakiejś grupie, tym mniej zależy nam na ,,posiadaniu racji’’ lub forsowaniu swojej woli. W równej mierze dotyczy to dorosłych i dzieci. Jedyną alternatywą dla dialogu jest niekończąca się walka albo terror silniejszego nad słabszym. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu to dzieci zazwyczaj podporządkowywały się dorosłym, jednocześnie prowadząc drugie życie, w którym mogły potajemnie kontestować wartości rodziców. Dzisiaj zdarza się ‒ wcale nie tak rzadko ‒ że to rodzice podporządkowują się dzieciom, czy to ze strachu przed konfliktami, czy z bezradności. Na dodatek współczesne dzieci potrafią naprawdę nieźle walczyć na argumenty. Rodzice mówią więc ,,Tak’’ albo ,,OK.’’, a potem męczą ich wyrzuty sumienia z powodu kompromisu, na który nie mieli ochoty.

Decydująca kwestia w rodzinie dotyczy władzy. Jak rodzice wykonują swoją władzę? Czy jej nie nadużywają? Odpowiedź na te pytania ma decydujący wpływ na ich relację z dziećmi i umiejętność radzenia sobie przez dzieci ze światem poza rodziną.

Rodzice nastolatków wciąż posiadają nad nimi olbrzymią władzę, mają wielki wpływ na ich rozwój i zachowanie. Wynika to z obustronnej miłości, wspólnej przeszłości i potrzeby bliskości i współprzynależenia.

W wielu moich książkach omawiałem już rolę rodziców jako sparingpartnera dla starszego dziecka (1). Termin ten pochodzi ze sportu i oznacza kogoś, kto maksymalnie przeciwstawia się partnerowi, ale nie wyrządza mu krzywdy. To doskonała analogia dla najbardziej skutecznej metody wywierania przez rodzica wpływu na dziecko. Karanie natomiast, według mnie, zalicza się do kategorii nadużywania władzy i na dłuższą metę jest zupełnie nieskuteczne.

Jak reagować na złamanie reguł?

Wśród rodziców panuje spore zamieszanie, jeśli chodzi o kary i konsekwencje. Od kilkunastu lat wszyscy preferują to drugie określenie, ponieważ ma łagodniejszy wydźwięk.

Przykład 1.

Gabriela ma czternaście lat. W sobotę wróciła do domu bardzo późno i pod wyraźnym wpływem alkoholu ‒ w stanie, który wykluczał sensowną rozmowę. W ten sposób naruszyła jedną z reguł panujących w rodzinie, łamiąc porozumienie z rodzicami. Następnego ranka czuje się fizycznie źle, a do tego rodzice wymierzają jej karę: miesięczny zakaz wychodzenia z domu.

Złe samopoczucie Gabrieli jest konsekwencją wypicia alkoholu. Zakaz wychodzenia z domu jest karą. Wynika ona z dążenia rodziców, aby ,,być konsekwentnym’’: kiedy mówi się A (ustala pewne reguły), trzeba powiedzieć B (wymierzyć karę). Kryje się za tym przekonanie, że bycie konsekwentnym wzmacnia wiarygodność rodziców.

Spójrzmy teraz na inny sposób postępowania, w którym główną rolę odgrywa empatia, zaufanie i wiarygodność.

Przykład 2.

Gabriela wraca do domu pod wpływem alkoholu. Matka obejmuje ją i prowadzi do łóżka. Następnego dnia przy śniadaniu ojciec spogląda na nią z troską i pyta: ,,Bardzo źle się czujesz?’’. Gabriela kiwa głową. Widać, że boli ją głowa, ale ma także kaca moralnego. To powinno uspokoić jej rodziców: ich córka właśnie dowiedziała się, jakie konsekwencje ‒ fizyczne i psychiczne ‒ wiążą się z wypiciem nadmiernej ilości alkoholu. Wstydzi się także, że przekroczyła pewną ważną granicę.

Jej przyszłe zachowanie będzie zależało od tego, jakie wnioski wyciągnie z tej sytuacji ‒ i to będzie tematem jej rozmów z rodzicami w ciągu najbliższego tygodnia. Nie muszą jednak pouczać córki ani karać, ale przede wszystkim uważnie przysłuchiwać się temu, co mówi. Dzięki temu powinni nabrać więcej wiary w jej odpowiedzialność i przestać martwić się na zapas.

Młodość składa się z tysięcy eksperymentów i człowiek ma szansę zdobyć dojrzałość tylko wtedy, gdy w wieku nastoletnim może się dzielić z rodziną także swoimi porażkami i błędami. Im bardziej nastolatek będzie izolowany, pouczany, krytykowany i karany, tym mniej dowie się o samym sobie, o własnych mocnych i słabych stronach.

Kilka prostych reguł może pomóc w zapobieżeniu pewnym konfliktom i problemom, a zarazem w uświadomieniu młodym ludziom wartości rodziców. Często jednak widzimy, że reguły są nadużywane do rozwiązywania konfliktów i problemów. To się nigdy nie udaje. Rodzice zyskują tylko złudne poczucie, że ,,zrobili wszystko, co było w ich mocy’’, które zagłusza ich bezradność. O wiele bardziej konstruktywne byłoby jednak wyjawić przed dzieckiem tę bezradność i wspólnie poszukać rozwiązania dla istniejących konfliktów.

(1) Zob. Jesper Juul, Twoja kompetentna rodzina. Nowe drogi wychowania, Wydaw. MiND 2012 oraz Życie w rodzinie. Wartości w partnerstwie i rodzicielstwie, Wydaw. MiND 2013.

Fragment książki Nastolatki

Jesper Juul, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?, Wydawnictwo MiND 2014

Jesper Juul

Jeden z najsłynniejszych liderów przełomu we współczesnej pedagogice. Zawdzięczamy mu odejście od wychowania autorytarnego i permisywizmu.

Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Więcej o Jesperze Juulu oraz jego wszystkie książki: Jesper Juul - informacje o autorze i książki

Parametry książki

Format:

książka papierowa, e-book

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?”

Twój adres email nie zostanie opublikowany.