» » Mój dwunastoletni syn jest zbyt grzeczny i spokojny. Czy każdy nastolatek musi być zbuntowany?

Mój dwunastoletni syn jest zbyt grzeczny i spokojny. Czy każdy nastolatek musi być zbuntowany?

Mój syn jest zbyt grzeczny

Wychowuję samotnie dwóch synów, z których starszy ma dwanaście lat. To bardzo dobry chłopak i opiekuńczy brat. W naszym domu nie ma żadnego trzaskania drzwiami ani podobnych historii, za to jest sporo radości i zaufania. Ja jednak też kiedyś byłam nastolatką i pamiętam, że zachowywałam się podobnie wobec swojej matki ze strachu, że zostanę przez nią odrzucona. Dlatego zastanawiam się teraz, czy mój syn nie jest przypadkiem wobec mnie zbyt grzeczny.

Moja relacja z matką była trudna. Często miałam poczucie, że wszystko za mnie planuje. Wszystko było OK, jak długo jej słuchałam. Za to w środku szalałam z wściekłości, a także bardzo się jej bałam, co potem skończyło się zaburzeniami odżywiania. Nikt nie dostrzegał, że sama sobie zadaję ból.

Mój dwunastoletni syn jest zbyt grzeczny spokojny Czy nastolatek musi być zbuntowany
Mój dwunastoletni syn jest zbyt grzeczny i spokojny. Czy nastolatek musi być zbuntowany? Zdjęcie: Pixabay

Czy każdy nastolatek musi być zbuntowany?

Jest mi niełatwo rozstrzygnąć, czy przypadkiem mój syn nie jest teraz w podobnej sytuacji wobec mnie. Moim celem nigdy nie było posłuszeństwo dzieci, a syn robi wszystko, o co go tylko poproszę.

  • Czy to dlatego, że woli unikać konfliktów?
  • A może się mnie boi?

Owszem, zdarza się, że czasem się na mnie zezłości, ale są to niezwykle rzadkie sytuacje. To trochę taki myśliciel, który żyje wycofany, dużo się zastanawia, ale mało o tym mówi. Z drugiej strony widzę, że lubi spędzać czas z rodziną, i ma też swoją paczkę kolegów.

Mimo to, mam dziwne przeczucie, że za chwilę nadejdzie jakiś wielki wybuch. Czy mój syn nie potrzebuje trochę więcej siły do rozpychania się łokciami w przejściu między dzieciństwem a dorosłością? Czasami widzę, że inni go wykorzystują. Może powinnam jednak wywierać na niego większą presję, żeby nauczył się bronić? Chciałabym umieć spojrzeć na to wszystko z dystansu i wyrobić sobie większą jasność.

Odpowiedź Jespera Juula

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że konflikty i utarczki z nastoletnimi dziećmi nie są żadnym prawem natury. W naszej kulturze ten czas przejścia do dorosłości bywa maksymalnie wydłużany, co rodzi wiele problemów. Niektórzy rodzice cieszą się „dziecięcym” zachowaniem swoich nastoletnich dzieci, a inni mają gulę w gardle, kiedy pytają mnie, jak mogliby się z nimi jak najszybciej pożegnać.

Ta gula w gardle bierze się stąd, że rodzice już widzą perspektywę wyprowadzki z domu swych dorastających dzieci, a zarazem mają w pamięci wiele miłych, wspólnie spędzonych chwil, co wywołuje w nich smutek. Podobny smutek wyczuwam w Pani liście. Myślę, że syn także wyczuwa tę prawdę w Pani, oraz widzi uczucia, z którymi się Pani zmaga. To jest dla niego bardzo wartościowe i jeszcze długo w swoim dorosłym życiu jako mąż i ojciec będzie z tego czerpał korzyści. Może się okazać, że jest Pani dla niego dużo lepszym partnerem w rodzinie, niż matka była dla Pani.

Główne pytanie brzmi jednak: czy uda mu się wejść w dorosłość na własną rękę, czy też trzeba będzie mu w tym pomóc? Odpowiedź poznamy za pięć albo dziesięć lat.

Rodzice pamiętają swoje złe doświadczenia

Każdy z nas dorasta z różnymi destrukcyjnymi rysami w naszym wewnętrznym i zewnętrznym zachowaniu, które powstały, kiedy żyliśmy w naszych domach rodzinnych. Niektóre z nich zostały nam narzucone, na przykład przez „dobre” rady rodziców , a inne przyjęliśmy sami, aby odnaleźć się w swoich rodzinach. Dlatego właśnie nasze dzieci zawsze stają się inspiracją, żeby popracować nad sobą, kiedy jesteśmy już dorośli.

W Pani liście nie odnajduję niczego, co mogłoby sprawić, że powinna Pani czuć się smutna lub winna. Tyko niepoprawny perfekcjonista nie rozpoznałby tego od razu.

Moja inspiracja dla Pani jest następująca: proszę rozmawiać z synem dokładnie w ten sam sposób i tym samym językiem, jakim napisała Pani ten list do mnie. I proszę rozmawiać z nim o wszystkim, co Panią porusza, nad czym Pani w danej chwili myśli. Proszę mu powiedzieć, że będzie Pani go zawsze wspierać i że jest Pani zawsze gotowa z zainteresowaniem z nim porozmawiać, jeśli tylko będzie tego potrzebował.

Polecane książki o wychowaniu nastolatków

Jesper Juul Nastolatki kiedy kończy się wychowanie nastolatków książka dla rodziców
Jesper Juul, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie nastolatków? Książka dla rodziców, poradnik.
Daniel Siegel Burza w mózgu nastolatka Okres dorastania książka o wychowaniu nastolatków
Daniel Siegel, Burza w mózgu nastolatka. Okres dorastania, książka o wychowaniu nastolatków.
Alfie Kohn Mit pracy domowej Książka dla rodziców poradnik
Alfie Kohn, Mit pracy domowej. Książka dla rodziców, poradnik.

Kliknij na okładkę książki,

  • przeczytaj opis książki, opinie, fragmenty, cytaty i spis treści,
  • książki są dostępne jako e-booki (również PDF) oraz w wersji papierowej.

Ciekawe artykuły dla rodziców o nastolatkach

  1. Czy dziecko powinno mieć obowiązki w domu? Obowiązki domowe nastolatków i młodszych dzieci
  2. Rodzice jako sparingpartnerzy dla nastolatka. Jak postępować z nieposłusznym nastolatkiem?
  3. Agresywny nastolatek. Jak poradzić sobie z nerwowym dzieckiem w domu?
  4. Dzieci uzależnione od telefonu. Jak ograniczyć nastolatkowi dostęp do telefonu?
  5. Co robić, gdy dziecko przechodzi kryzys egzystencjalny? Moja córka ma depresję

* Tytuł i śródtytuły pochodzą od Redakcji.

© by Wydawnictwo MiND & FamilyLab Polska